Odwiatr osobniczy

20171214_134834
GALA przy odnalezionym byku

 

prodnik_2
Trzy różne tropy z jednego stanowiska

Co to jest umiejętność posokowca do trzymania osobniczego odwiatru? Jest to zdolność rozróżnienia i podążania tropem wskazanej zwierzyny. Znaczy to,  że posokowiec nie idzie za odwiatrem farby, nie podąża też za odwiatrem gatunkowym (tzn. zapachem jelenia dzika czy sarny). Wyszkolony posokowiec prowadzi po osobniczym (można by rzec – osobistym) zapachu konkretnej sztuki (konkretnego – osobnika). Jak ważna jest umiejętność trzymania osobniczego odwiatru przekonujemy się najczęściej w przypadku polowań zbiorowych, gdzie gorące tropy zwierzyny zdrowej krzyżują się z tropami postrzałków, gdzie czasami dochodzi do nakładania się sfarbowanych tropów a włóczki ze ściąganych sztuk i patrochy nie ułatwiają zadania.

Podczas ostatniego zabezpieczanego przez nas  polowania zbiorowego myśliwy oddaje na jednym ze stanowisk 4 strzały, najpierw do pojedynczego byka, za chwilę do łani podążającej w chmarze i po krótkim czasie próbuje jeszcze zrobić dublet do byków.  Pod koniec pędzenia jeden z psów pracujących w miocie głosi dłuższy czas w jednym miejscu. Okazuje się że stanowi byka, którego udaje się po chwili strzelić. Mamy razem z kolegą sprawdzić wszystkie te strzały. Zakładam GALI otok i kontrolujemy linię, na której rozegrała się cała akcja. Okazuje się że dwa byki  i łania do których strzelano przekraczały dukt praktycznie w tym samym miejscu, trzeci byk kilkadziesiąt metrów dalej i tylko jego trop jest sfarbowany od początku.  GALA podejmuje ten trop i po 600 metrach pracy na otoku dochodzimy do zgasłego byka. Jest to sztuka dostrzelona przy stanowiącym ją wcześniej psie. W tym samym czasie kolega podkłada psa na trop dwóch byków. Gdy wracamy w to miejsce przewodnik z posokowcem są już dwa oddziały dalej gdzie znaleźli odrobinę farby. Ustalamy, że ja też zacznę pracę od tego miejsca próbując wypracować trop strzelanej łani. Po przejściu jednego oddziału dostrzegam znajomego zmierzającego z psem na otoku w moim kierunku. Przystajemy na chwilę i wymieniamy informacje. Okazuje się, że kolega przeszedł dwa oddziały po czym pies wypracował trop powrotny. Byki zawracając zostawiły odrobinę farby, która od czasu do czasu zaczęła się pojawiać dalej na tropie. Postanawiamy że każdy z nas będzie kontynuował swoją pracę. W miejscu w którym przystanęliśmy GALA odrobinę pokluczyła i ruszyliśmy przed siebie przecinając trop na którym pracował nasz kolega.  Kilkaset metrów dalej znalazłem pierwszą kroplę farby  jednak suka nie zawróciła tylko zdecydowanie ciągnęła na przód, po następnych kilkudziesięciu metrach znów kropla farby, która upewniła mnie że nie podążamy tym samym tropem co nasi znajomi. Dzwonię do nich aby dowiedzieć się jak przebiega praca. Kolega potwierdza, że cały czas idą w kierunku przeciwnym do naszego i co mniej więcej 100 metrów mają potwierdzenia.  Ta informacja ostatecznie dowodzi, że psy doskonale poradziły sobie na krzyżujących się tropach postrzałków i to takich postrzałków które były delikatnie draśnięte pozostawiając na tropie znikome ilości farby (co kilkadziesiąt lub kilkaset metrów). To doskonała umiejętność trzymania odwiatru osobniczego danej sztuki  i wytrwałość w podążaniu za wskazanym tropem pozwoliła im trzykrotnie zignorować nakładające się tropy innego postrzałka tego samego gatunku.  Z zadowoleniem patrzyłem jak 2,5 roczna suka radzi sobie na niełatwym tropie jelenia,  którym podążaliśmy 5,5 km. Łania kilkukrotnie próbowała zmylić trop kręcąc pętle i ósemki. Jeden z takich manewrów wykonała w miejscu wykładania karmy, gdzie GALA chyba najdłużej wypracowywała zawiłości. W kwadracie 30×30 metrów,  do gołej ziemi wydeptanym przez jelenie kluczyliśmy około 5 minut dwukrotnie odnajdując tam krople farby.  Później podążaliśmy tropem jeszcze jakieś 3 km,  rozwiązując już łatwiejsze łamigłówki tropowe. Ze względu na zapadające ciemności przerwaliśmy prace.  Pod koniec kropelki farby pojawiały się już sporadycznie, co kilkaset metrów. Ostatnia jakieś 400 metrów od miejsca, w którym zakończyliśmy.  Ślady na tropie wskazywały na to, że łania dostała obcierkę po mostku bez ruszenia badyli i przez cały dystans szła z resztą chmary. Mimo, że GALA wykonała kawał dobrej roboty, nie udało się zakończyć pracy sukcesem. Oceniam jednak, że młoda lepiej radzi sobie na tropie niż NUTA pięć lat temu (będąc w tym samym wieku). Oczywiście córce brakuje jeszcze trochę do obecnego poziomu matki  ale jak na swój wiek świetnie radzi sobie z pracą na otoku.

20171214_134834

Reklamy