Pierwsza naturalna „praca” GALI

Od jakiegoś czasu, ze względów kulinarnych zacząłem używać bezołowiowej amunicji, wybór padł na Hornady GMX . Dzięki temu dziczyzna jest wolna od ołowiu ale efektem ubocznym są dalsze dystanse ucieczki zwierzyny po strzale. Ostatnio warchlak trafiony na idealną komorę odszedł poza zasięg wzroku. Dając tym samym szansę na pierwszą namiastkę naturalnej pracy 5-cio miesięcznej GALI.Dziczek strzelany był z watahy dziewięciu sztuk prowadzonych przez jedną lochę. Zestrzał ewidentnie wskazywał strzał komorowy a wciski, że „postrzałek” poszedł z resztą watahy. Odczekałem godzinkę i naprowadziłem GALĘ w rejon zestrzału. Młoda z wielkim skupieniem nawąchiwała gorące tropy dzików i po chwili wolniutko ruszyła sfarbowanym tropem. Po 80 metrach zatrzymała się i górnym wiatrem namierzyła leżącego 10 metrów dalej warchlaka.

Reklamy