„G” mają już sześć tygodni

Maluchy już od ponad tygodnia całą dobę przebywają na zewnątrz. Ze względu na bezpieczeństwo ich jak i otoczenia 🙂  większość czasu spędzają w „zagrodzie”. Nuda jak wiadomo jest zabójcza dla małych móżdżków, tak więc wybieg postarałem się w miarę urozmaicić, żeby maluchy mogły podczas naszej nieobecności stymulować się w główkę (porozrzucane plastikowe butelki nie są więc efektem mojego bałaganiarstwa). Najbardziej jednak lubią grasować po działce poznając coraz odleglejsze jej zakątki. Na razie przypominają małe tornado, ale u niektórych daje się już zaobserwować momenty skupienia, gdy przez chwilę nawąchują, analizują i podążają za tylko im znanym tropem. Czyżby zbliżał się czas na rozmrożenie rapet, zapoznanie z odwiatrem wroga i pierwsze zabawy węchowe?

Reklamy