Matka pracująca

Ze względu na macierzyństwo Nuty musieliśmy zrezygnować z kilku prac. Zastanawiałem się kiedy w końcu będziemy mogli wrócić do roboty. Dzisiaj rano, zadzwonił myśliwy z informacją, że poprzedniego wieczoru, zostały postrzelone dwa dziki na jednym rżysku. Jeden z postrzałków na pewno przyjął kulę na wątrobę. Zrobiłem szybki rachunek sumienia: Nuta po niewielkim kryzysie w 3 tygodniu po porodzie, wróciła już do całkiem niezłej formy, zaczęła też „odstawiać” maluchy od piersi (prawdopodobnie ostre jak igiełki zęby szczeniaków pomogły jej podjąć taką decyzję), postrzał wątrobowy to całkiem prosta  robota, w sam raz na początek po dłuższej przerwie. Ostatecznie decyduję że pomożemy, tym bardziej, że psy które pracowały nocą nie dały rady. Szybkie karmienie szczeniaków i pakowanie ekwipunku do auta. Nuta widząc robocze ciuchy, nie odstępuje mnie na krok, po otwarciu bagażnika natychmiast wskakuje do środka i patrzy na mnie z miną mówiącą „tylko spróbowałbyś mnie nie zabrać”. Na zestrzale jesteśmy  13 godzin od postrzału, temperatura wzrosła już do 30 stopni. Pierwszy na warsztat trafia łatwiejszy z postrzałków, Ciemna ziarnista farba o gorzkim posmaku nie pozostawia wątpliwości, uszkodzona wątroba. Nie mija nawet 5 minut i dochodzimy pierwszego dzika, który zrobił max 300 metrów, farbując co kilkanaście, kilkadziesiąt kroków. W świerkach suka na chwilę zatrzymała się i zjeżyła grzbiet, zwolniłem ją z otoku, i za chwilę słyszę oszczekiwanie dorodnego wycinka wciśniętego pod okap świerkowy tak, że nie widać go nawet z odległości kilku kroków. Wypatroszyłem dzika i poszliśmy szukać drugiej, dużo większej sztuki, która po strzale zwaliła się aby po chwili ujść. W miejscu gdzie dzik się położył sporo farby, później coraz mniej, po jakiś 500 metrach kropelka co kilkadziesiąt kroków, potem już czysto, przeszliśmy za postrzałkiem około 1 km, widzę że upał daje się Nucie we znaki, zrobiliśmy krótką przerwę na tankowanie i idziemy dalej suka jednak słabnie z każdą chwilą. To chyba jeszcze zbyt wcześnie na ciężką robotę tym bardziej że odyniec (jeśli go dojdziemy) będzie na pewno stawiał zacięty opór. Decyduję o przerwaniu pracy. Podsumowując można powiedzieć, że Nuta miesiąc po oszczenieniu ma chęć podjąć każdą robotę, jednak te trudniejsze prace, stawiają zbyt duże wymagania  organizmowi, regenerującemu się20150828_095131 po porodzie i eksploatowanemu przez 9 głodomorów.

20150828_104403

Reklamy